Prawdziwa historia Klubu Bilderberg

‘Prawdziwa historia Klubu Bilderberg’


Tytuł oryginalny: The true story of the Bilderberg Group


Autor: Daniel Estulin


Data publikacji: 2005 r.


Siedząc w wagonie metra czułem się rozerwany pomiędzy porywającą treścią o nikczemnych członkach Klubu Bilderberg, a nieodzownym przeczuciem, że jestem obserwowany przez agentów CIA lub NSA. Nieważne, że metro śmigało pod ulicami Warszawy, a nie Nowego Jorku. Nieważne, że nie stanowiłem zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego w jakimkolwiek kraju. Paranoja, która mnie ogarniała była tak namacalna, że zwijałem okładkę książki, aby nikt nie widział jej tytułu.


Jeżeli obawiasz się, że przeczytanie tej książki wywoła w Tobie poczucie lęku, to odradzam jej kupno. Może jeszcze kiedyś przyjdzie na to czas. Jeżeli jednak twoja świadomość została już wcześniej wielokrotnie wystawiona na próby i udało ci się rozbudować zdrowy poziom sceptycyzmu, zdecydowanie polecam sięgnięcie po tę lekturę.


Autor oczywiście jest postacią kontrowersyjną. Z jednej strony przekazuje on informacje, do których sam rzekomo dotarł z narażeniem życia, a z drugiej strony jest osobą zapraszaną na posiedzenia ONZ, organizacji której samo już powstanie owiane jest chmurą pytań bez odpowiedzi.


Nie mniej jednak, informacje zawarte w tej książce warte są bliższej analizy, a przynajmniej wzięcia pod uwagę, że mogą być prawdziwe. Wierzę bowiem głęboko, że nie ma rzeczy całkowicie czarnych, ani ludzi w pełni złych. Wystarczy bowiem spojrzeć te słowa autora:


‘Zgadzamy się robić rzeczy, które nie do końca akceptujemy, ponieważ uznajemy je za najbliższe temu, do czego dążymy.’


Nazwiska znanych osobistości podane w tej książce wprawią wielu z nas w zdumienie lub wywołają niedowierzanie. Świadomość wszechobecnych konspiracji – swoją drogą nieźle trzymających się kupy – jest nieunikniona w trakcie obracania kolejnych stronic. A jednak na zakończenie jesteśmy zaproszeni do korzystania z własnego rozumu. Zadajmy sobie więc pytanie, czy sam strach to wystarczający powód, aby na dzień dobry odrzucić pewne źródła?


Przyznam, że kiedy sięgałem po tę książkę nie brałem pod uwagę faktu, że była ona wystawiona na półce jednej z największych księgarni w Polsce. Nie była specjalnie promowana, to prawda. Jednak jej dostępność w miejscu, które musi liczyć się ze zdaniem ‘władców świata’ odbiera jej z pewnością część wiarygodności. Idąc tym tokiem myślenia, czy możemy ufać instytucjom, które oszukują miliony ludzi? I tutaj postanowiłem postawić granicę własnym wątpliwościom. Jeżeli będą mnie one odwodziły od samego czytania i słuchania, niedługo zamknę się w swoim własnym, ograniczonym świecie niezależnego myślenia i nikomu nie pozwolę na wypowiedzenie swojego zdania. Daniel Estulin, bowiem, jest również człowiekiem i historia, którą ma do opowiedzenia nie może zawierać wyłącznie fałszu; a z pewnością nie więcej niż produkcje hollywoodzkie, które czasem łykam jak pelikan – bez filtra.


Przechodząc więc do samej treści, jak wielkie ma dla nas znaczenie, że rodziny Rockefellerów i Rothschildów spotykają się na tajnych spotkaniach razem z politykami i właścicielami największych korporacji? W czym pomoże mi wiedza, w jaki sposób powstała Komisja Trójstronna, i czym ona się zajmuje? Jaką wartość ma dla mnie świadomość, że kupując w sklepie marker lub T-shirt napycham kieszenie ludzi, którzy każdego dnia opracowują nowe plany, jak odebrać nam wolność? Chwila. To ostatnie pytanie jest jednak bardzo konkretne. Może takich pytań jest jednak więcej? Może jestem w stanie znaleźć na nie odpowiedź?


Moim skromnym zdaniem uzyskanie odpowiedzi na jedno ważne pytanie prowadzi do pogłębionego zrozumienia jednego aspektu otaczającego mnie świata. A jeżeli mogę mieć wpływ na to, gdzie robię zakupy, może mam również wpływ na to, czy zdobędę dyplom na uczelni należącej do rodziny Rockefellerów?

Moje życie dalekie jest od doskonałości. Bardziej lub mniej świadomie na pewno pomogłem niektórym organizacjom w zdobyciu władzy. Źle mi z tym, ale przeszłości nie jestem w stanie już zmienić. Mam natomiast wpływ na swoją przyszłość. Jestem przekonany, że ty również. Pierwszym krokiem jednak jest zdobycie wiedzy i jej osobista weryfikacja. Jeżeli nie wiesz od czego zacząć, poszukaj tego co dotyczy bezpośrednio ciebie samego.


Drobnym przykładem jednej z moich decyzji jest bojkot wszelkich produktów firmy Nestle. Co najważniejsze, jest to postępowanie, na które mam własne argumenty i nie czuję się jak owca, która nie ma pojęcia czemu zmierza w obranym przez tłum kierunku. Mam głęboką nadzieję, że ty również sam podejmujesz decyzje oparte na własnym doświadczeniu i zebranej przez siebie wiedzy. Pamiętaj, że inteligencja i niezależność to nie ‘dary boskie’, a procesy na które każdy z nas ma wpływ.