KPAX

K-PAX

Reżyseria: Iain Softley

Obsada: Kevin Spacey, Jeff Bridges

Rok produkcji: 2001

Prot powiedział, że każda istota we Wszechświecie potrafi odróżnić dobro od zła. Na tej idei opiera się system planety K-PAX. Czy moglibyśmy żyć w myśl takiej idei na naszej planecie?

Wielokrotnie słyszałem, że świat, o którym opowiada główna postać filmu ‘K-PAX’ to bajka czy też stworzony przez naiwne umysły świat fantasy. Czyżby?

Wyobraź sobie, że każdy człowiek wokół Ciebie jest wolny i zdolny do podejmowania niezależnych decyzji, które nie ograniczają Twojej osobistej wolności. Każdy żyje swoim życiem i postępuje zgodnie z własnym sercem i sumieniem.

Z jednej strony uważam, że taki świat byłby zdecydowanie lepszy od tego, w którym żyjemy dzisiaj. Wszyscy są wolni i mogą podążać za swoim wewnętrznym głosem, który pragnie prowadzić ich przez życie. Z drugiej jednak strony zastanawiam się, ile racji mają ludzie, którzy twierdzą, że dopuszczenie anarchii byłoby początkiem naszego końca.

Jaka jest natura człowieka? Co zrobisz w sytuacji bez wyjścia? Jak postąpisz, kiedy staniesz twarzą w twarz z niebezpieczeństwem? Czy zabijesz, aby przetrwać? Czy uratujesz słabszego? Jak postąpi większość społeczeństwa?

Odpowiedzi na takie pytania nie są łatwe. Każdy z nas ma własne doświadczenia i przemyślenia. Uważam jednak, że można również zaprezentować zupełnie inną listę pytań.

Co robiłbyś w życiu, gdybyś nie musiał martwić się o przetrwanie? Jak spędzałabyś swoje dni, gdybyś z lekkim sercem mogła dać rano dzieciom buziaka i pozwolić im zająć się swoimi sprawami, mając pewność, że są bezpieczne?

Moim zdaniem nasze społeczeństwo skupia się zasadniczo na dwóch aspektach istnienia. Po pierwsze, każdy z nas musi zrobić co w jego mocy, aby zapewnić sobie byt. Po drugie, musimy upewnić się, że żyjemy w świecie bezpiecznym. Jakie są konsekwencje takiego podejścia do egzystencji?

Otóż dążenie do zapewnienia bytu i bezpieczeństwa zabiera nam ogromną większość czasu, jaki spędzamy na tej planecie. Kiedy stawiam takie pytania, zwykle słyszę w odpowiedzi, że mam zbyt wiele wolnego czasu. Ludzie nie mają ‘luksusu czasu’ na zastanawianie się nad sensem życia. Otwierają rano oczy i wskakują w obowiązki dnia codziennego, często nie będąc w stanie zrobić wszystkiego, co ‘powinni’. Gdzie tu miejsce na filozoficzne rozważania o sensie systemu, w którym żyjemy?

Jeżeli jednak historie o świecie niefizycznym są chociaż po części prawdziwe, czy aby, jako ludzkość, nie zaszliśmy już za daleko w walce o samo tylko przetrwanie, oddając najważniejsze decyzje w ręce, których głównym zadaniem nie jest zapewnienie nam szczęścia?

Lista nakazów i zakazów jest już tak długa i skomplikowana, że nawet wieloletnie studia nie są wystarczające, aby ją choćby spamiętać. A gdzie tu znaleźć w tym wszystkim sens? Jak znaleźć choćby czas na kwestionowanie tego co nam wolno, a co nam nie wolno?

Co myślisz, kiedy prot twierdzi, że każda istota we wszechświecie potrafi odróżnić dobro od zła? Zgadzasz się? Komu powierzyliśmy zadanie podejmowania tak ważnych dla nas decyzji? Jakimi nakazami i zakazami jesteś dziś otoczony? W jakim celu wszystkie te przepisy zostały podjęte? Czy aby na pewno celem jest Twoje bezpieczeństwo i szczęście?

Czasem rozmawiałem ze starszym pokoleniem o sensie życia. Wiecie co zwykle słyszałem? Moi rodzice, na przykład, twierdzą, że żyją dla swoich dzieci i wnuków. OK, niech im będzie. Zapewnienie dobrobytu i bezpieczeństwa kolejnym pokoleniom jest ich najwyższym celem. W jaki sposób do tego dążą? Spędzają całe dnie na tym, aby zarobić na życie, oddając ogromną większość zarobionych przez siebie pieniędzy organom władzy, które w zamian mają zapewnić nam wszystkim bezpieczeństwo i opiekę. I jak to wychodzi? Jesteś bezpieczny? Czy ktoś faktycznie opiekuje się Tobą?

Prawda jest taka, że ilość niebezpieczeństw ze strony innych ludzi jest o wiele mniejsza niż ze strony organizacji, które twierdzą, że robią wszystko z myślą o naszym dobru. Przesadzam? Wszystko zależy od tego, jak wielu kwestiom naszego społeczeństwa faktycznie się przyjrzymy. Kiedy jesteś chory, sam musisz albo domagać się tego by ktoś zajął się Tobą w sposób odpowiedni, albo płacisz firmom prywatnym bo na opiekę powszechną nie możesz liczyć. Kiedy wpadniesz w kłopoty, sam musisz szukać rozwiązania, często będąc zmuszonym do podjęcia szeregu bardzo ryzykownych decyzji, które potrafią generować kolejne kłopoty. Nawet kiedy pragniesz postawić nogę na innym kawałku ziemi musisz udowodnić, że jesteś osobą, która przestrzega narzuconego mu prawa, zrzeka się prywatności i jest gotowa oddać znaczną ilość ciężko zarobionych przez siebie pieniędzy na same tylko procedury, które w zamyśle zostały stworzone za Twoje pieniądze i dla Twojego bezpieczeństwa.

Gdzie ta opieka? Gdzie to bezpieczeństwo? Czy aby na pewno to prot żyje w świecie fantasy?