Sztuka Wojny


Sun Tzu ‘Sztuka Wojny’

 

‘Poróżniona armia staje się przyczyną cudzych zwycięstw.’

 

Poruszanie pewnych kwestii na moim kanale youtube jest jak strzelanie sobie w stopę, lub nawet w głowę. Tutaj jednak uważam, że mam więcej wolności. Porozmawiajmy zatem o tym, jak całe narody bardziej lub mniej świadomie zaciągają się w szeregi policji.


Babcia, tuląc trzyletniego wnuczka, odebrała telefon. Okazało się, że matka malca weszła potencjalnie w kontakt z osobą zakażoną koronawirusem. Reakcja? Bez negatywnego testu nie odda jej dziecka.


Energetyczna kobieta wyskoczyła ze swojego samochodu i szybko skierowała się w stronę wejścia do supermarketu. Po zrobieniu kilku kroków drogę zastąpił jej starszy mężczyzna wyrażając swoje oburzenie na widok jej nieokrytej maską twarzy. Przez głowę kobiety przeleciała myśl ‘wiedziałam, że o czymś zapomniałam’, po czym natychmiast wróciła do samochodu po zbawienną maskę.


Jasne, że możemy dzisiaj znaleźć wiele bardziej drastyczny przykładów w jaki sposób napotykamy tajnych pracowników służb bezpieczeństwa, ale tutaj chodzi mi o samo zaznaczenie tematu. Każda z opisanych powyżej sytuacji miała miejsce w różnych krajach europejskich, więc nie ograniczajmy się do traktowania problemu w sposób lokalny, używając znanego nam sloganu ‘takie rzeczy tylko w Polsce’. Kwestia ta dotyczy całego naszego globu.


Czemu piszę o tym przedstawiając książkę napisaną tak dawno temu? Bez względu na to, jak bardzo nasza cywilizacja się rozwinęła, i jak bardzo wydaje nam się, że różnimy się od ludzi, którzy zamieszkiwali Ziemię setki i tysiące lat temu, wiele psychologicznych mechanizmów pozostało niezmienionych. Masy nadal łatwo jest manipulować i nie łudźmy się, że ‘mnie przebudzonego’ to już nie dotyczy.


Kim zatem jest ten wróg, który pociąga za sznurki? Czy powinniśmy po prostu powielać wielokrotnie przedstawiane nam argumenty, że taka czy inna tajna organizacja rządzi światem? Przypatrzmy się temu, czego nie jesteśmy w stanie kwestionować, a powoli zacznie wyłaniać się pewien obraz rzeczywistości.


Mógłbym podać tu teraz przykłady tematów, których unika się w mediach, czy wszechobecnej propagandy – od ‘naukowych’ prezentacji skuteczności masek ochronnych po globalną nagonkę na przeciwników szczepień – ale sami jesteście tego świadomi i nie zamierzam ‘pouczać’ ludzi, od których sam mógłbym się wiele nauczyć. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewne bardzo niebezpieczne zjawisko: przysłowiowe ‘machanie ręką’ połączone z przypatrywaniem się drugiemu człowiekowi.


Jako ludzie, którzy w pewnym stopniu przejrzeliśmy już na oczy i wyłączyliśmy telewizory, uważamy, że wszystko co udało nam się zrozumieć jest prawdą. Na dodatek wielu z nas głosi szereg alternatywnych opinii i poglądów, często domagając się posłuchu wśród ogłupianych mas społecznych. I jak idzie? Czy każdy z nas ma już tysiące czy dziesiątki tysięcy popierających nas ludzi, którzy staną murem za głoszonymi hasłami ‘zdejmij maskę’ czy ‘nie szczep się, debilu’? Co osiągamy? Otóż sami kreujemy coraz więcej nieporozumień i waśni w społeczeństwie, które i tak jest już ze sobą skłócone. Co zatem powinniśmy robić?


Przypomnij sobie swoją drogę. Co sprawiło, że sięgnąłeś po tę czy tamtą książkę? Po jakim wydarzeniu kliknąłeś na filmik o UFO? Czemu postanowiłaś dowiedzieć się czegoś o zdrowym odżywianiu, treningu oddechowym, GMO czy technikach manipulacji? Czy krzykiem przyciągnął ktoś Twoją uwagę?


Sami znacie odpowiedzi na te pytania. Może jestem w błędzie co do wielu z Was, ale moja droga nie rozpoczęła się dlatego, że ktoś wziął mnie za rękę i poprowadził w kierunku prawdy. Moje poszukiwania rozpoczęły się od wewnątrz i nadal w ten właśnie sposób zmierzam tam, gdzie mam nadzieję znaleźć kolejny okruch rozsypanej rzeczywistości. I teraz chciałbym powiedzieć kilka słów o tych właśnie okruchach.


Jeżeli ktoś zagłębia się w treść, która już wiesz, że nie jest zgodna z prawdą, Twoje krytyczne słowa mogą mieć o wiele bardziej destruktywny skutek niż Ci się zdaje. Sam fakt, że już coś przerabiałeś i jesteś bardziej zaawansowany w swoich ‘badaniach’ nie jest w stanie zanegować tego, co dzieje się we wnętrzu osoby przerabiającej Twoje stare lekcje. Każdy z nas z czasem odrzuca pewne okruchy, które kiedyś trzymały nas przy życiu. Wszyscy zmierzamy w swoim kierunku; podobnie jest z tempem zachodzących w nas zmian. Ponaglanie, prostowanie i pociąganie w naszą stronę musi budzić opór – wynika on bowiem z zalążka, który sprawił, że ktoś rzucił pilotem o ścianę, sam z siebie powiedział ‘NIE!’ i podjął najważniejszą w swoim życiu decyzję – ‘samodzielnie poznam prawdę’.


Czy nawołuję tutaj do zaprzestania rozmów i dzielenia się naszymi odkryciami? Absolutnie nie! Wbrew przeciwnie. Róbmy to jednak z miłością, a nie poprzez tworzenie kolejnych podziałów. Wiemy, że jest nas tylko garstka. Nie pozwólmy rozpędzić się na cztery wiatry bo nasza jedność jest ważniejsza niż drobiazgi, które i tak, prędzej czy później, sami zakwestionujemy.